Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do oczu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do oczu. Pokaż wszystkie posty

2 marca 2018

Cienie do oczu w kremie i satynowa pomadka Rouge Vertige


Jako, że naprawdę rzadko sięgam po kosmetyki do makijażu takie jak cienie, szminki czy pudry przekazałam kilka z nich mojej rodzinie i poprosiłam o krótką opinię. 
Ta recenzja będzie jedynie krótką opinią na temat tych dwóch produktów. Cieszę się, że mogę dzielić się niektórymi kosmetykami z najbliższymi aby również oni mieli okazję przekonać się czy kosmetyki Yves Rocher są właśnie dla nich. W ten sposób pisząc dla was mogę kierować się nie tylko własną oceną, ale porównać ją do pozostałych opinii. 

Kosmetyki do makijażu to produkty , które naprawdę ciężko mi ocenić. Używam jedynie tuszu do rzęs , korektora, błyszczyków i podkładu w kompakcie, na tym kończy się moja przygoda z " kolorówką ". Dlatego tak ważna jest pomoc najbliższych, którzy zawsze postarają się mi pomóc , a przy okazji będą mogli zdecydować czy zakupią dla siebie testowany produkt. 

Opinię Ewy, która testowała cienie i pomadkę Rouge Vertige zamieszczam poniżej i dziękuję za poświęcony czas na przetestowanie otrzymanych ode mnie kosmetyków :

Opis produktu:

Cień do powiek w kremie łączy w sobie metaliczny blask, doskonałe krycie i wyjątkową trwałość. Cień doskonale rozprowadza się na skórze i pozostaje lśniący w każdych warunkach, nawet po kontakcie z wodą!
Został wzbogacony o wyciąg z kasztanowca dla jeszcze większego blasku.

Moja ocena:

testowane odcienie:
- orchidea 
- brąz
- żółte złoto 


Testując cienie do powiek w płynie Yves Rocher zakochałam się w ich odcieniach, wyglądały naprawdę pięknie. Odcienie złota, srebra, połyskującego brązu robiły wrażenie. Jak się okazało niestety tylko w opakowaniu. Po nałożeniu na powiekę, otrzymujemy bowiem całkowite przeciwieństwo tego, czego oczekiwałyśmy. Pigment jest zupełnie inny, cienie się ważą i zamiast wyglądać kusząco nie wyglądamy atrakcyjnie. Złoty i srebrny odcień jest ledwo widoczny, nie ważne ile razy dokonamy poprawek. Jedynie brązowy cień z całej trójki zyskał moją przychylność.
Brązowy cień to zdecydowany wyjątek i zarazem hit wśród cieni. W przeciwieństwie do pozostałych, aplikuje się go bardzo dobrze, na powiece wygląda przepięknie i przede wszystkim jest widoczny, a nawet bardzo intensywny. Utrzymuje się przez cały dzień, nie tracąc na wartości. Pięknie zdobi oko. Polecam go z całego serca.
Moja ocena cieni 2/5
Wyjątkiem jest cień brązowy który jest naprawdę dobry, co było dla mnie małym zaskoczeniem, Ma on identyczny skład, więc czemu tylko on sprawdził się tak dobrze? Najwidoczniej sporą rolę odgrywa w nich kolor.

odcień : brąz
Cienie zakupicie w linku poniżej:

Cień do powiek w kremie

cienie w kremie oraz pomadka rouge vertige
 Pomadka Rouge Vertige - Intensywna Czerwień nr. 56


Opis produktu:

Formuła pomadki została wzbogacona o odżywczy olejek z wiśni, który zapewni Twoim ustom długotrwałe odżywienie.

Dzięki szerokiej gamie kolorystycznej - od intensywnych czerwieni po subtelne nude, każda kobieta znajdzie swój ulubiony odcień. 


Pomadka Yves Rocher – testując pomadkę w kolorze intensywnej czerwieni, która wygląda na ustach bardzo ładnie przekonałam się, że niestety ma również kilka znaczących minusów. Głównym minusem tej szminki jest fakt, że niezwykle łatwo się rozmazuje. Pozostaje na zębach i dziąsłach, chociaż łatwo można ją usunąć, na dłuższą metę jest to po prostu niewygodne, w szczególności kiedy jestem na mieście i co chwila muszę sprawdzać w lusterku czy szminka nie odbiła się na zębach bądź nie zostawiła śladów kiedy akurat coś spożywałam. Jest trwała i kolor pozostaje na ustach stosunkowo długo, w kwestii nawilżenia sprawdza się równie dobrze, jednak zostawia ślady i łatwo się rozmazuje, nie czuję się przez to komfortowo.

Moja ocena: 3/5

Pomadki z serii Rouge Vertige możecie zakupić w linku poniżej:

Satynowa pomadka Rouge Vertige

Testowaliście kosmetyki z tej recenzji ? Podzielcie się swoimi wrażeniami:) Być może kosmetyki u was się akurat sprawdziły, a może wasze opinie pokrywają się z recenzją Ewy?
Czekam na wasze komentarze.


30 czerwca 2017

Kredki do oczu 2w1 Jumbo Couleur Végétale 2w1 - paleta kolorów


Opis produktu:

Kredki do oczu 2w1 Jumbo Vegetale to połączenie kredki + cieni do oczu. Są małe i poręczne, więc zmieszczą się w każdej torebce. Duża paleta kolorów ( 11 odcieni ) sprawia, że każda kobieta znajdzie swój idealny odcień, a może nawet kilka?:)
1,7g

Moja recenzja:

Jestem osobą, która nie używa cieni i kredek do oczu. Firma przesłała mi, aż 10 kolorów do przetestowania, więc musiałam odszukać osobę, która zaprezentuje wam jak cudnie wyglądają na powiece :)



Długo nie musiałam szukać! Moja najbliższa przyjaciółka zdecydowała się podjąć wyzwanie jakie jej zleciłam i zrezencowała dla was 8 odcieni ! Jej opinia poniżej :



nr 06 Bleu Anemone Nacre, nr 07 Turquose Agare Nacre, nr. 02 Jaune Mimosa Mat
Kredka żółta nr 02. Jaune Mimosa Mat
Kredka w kolorze żółtym najbardziej nadaje się do malowania jako cień na całej powierzchni powieki. Wystarczy delikatnie ją rozetrzeć palcem. Bardzo ładnie wygląda w zestawieniu z innym kolorem np. różowym czy niebieskim. Posiada ładną, intensywną barwę, która wraz z upływem godzin nie traci koloru. Konsystencja kredki jest średniotwarda, dzięki czemu nie pozostawia kruszących się drobinek w trakcie wykonywania makijażu. W dodatku nie podrażania oka przy mocniejszym nacisku kredki na powiece. Łatwo się usuwa przy demakijażu. Jedyną wadę jaką zauważyłam, to po upływie 4-5 godzin kredka na powiece zaczyna się lekko błyszczeć, nie pozostaje do końca matowa.

Kredka nr 07 Turquoise Agare Nacre
Dużą zaletą kredki jest to, że jest drewniana i nie nie wyślizguje się z dłoni. Podczas malowania nie rozmazuje się, a przy demakijazu łatwo sie usuwa. Kredka ma śliczny głęboki odcień turkusu. Bardzo ciekawy efekt uzyskuje się gdy najpierw narysujemy na górnej powiece kreskę turkusową, a następnie przyciemnimy ją poprawiając po niej kolorem czarnej kredki. Szkoda, że kredka nie jest wysuwana i trzeba ją co jaki czas temperować.




Nr 03 Coquelicot Mat, nr 09 The Nacre

Kredka Khaki z brokatem nr09 The Nacre
Kolor khaki połączony jest ze złotymi drobinakami brokatu, przez co wygląda bardzo błyskotliwie na oku. Kredki użyłam  na górnej i dolnej powiece deliktanie ją roztarałam oraz połączyłam z czarnym eyelinerem nad rzęsami. W tym połączeniu wygląda niezwykle efektownie. Nie ma potrzeby tego koloru łaczyć z innymi kolorami, sam w sobie wygląda idealnie. Niestety kredka przez zawarty w niej brokat ma bardzo miękką konsystencję, co utrudnia temperowanie kredki, ponieważ się łamie. Należy bardzo ostrożnie i z wyczuciem ją "ostrzyć". Przez to też bardzo szybko się zużywa. Brokat w kredkce, nie podrażania oka, nie powoduje łzawień, jak w wielu przypadkach kredek z brokatem z innych firm.

Kredka nr03 Coquelicot Mat
Wygodna grubość kredki, dobrze sie trzyma w dłoni, co jest ważne gdyż decyduje o staranności i dokładności wykonania makijażu. Kredka dobrze się rozprowadza na powiekach, po pierwszej aplikacji kolor jest już bardzo intensywny. Kreska namalowana wokół oka trzyma się cały dzień. Kolor na końcówce kredki, bardzo dokładnie oddaje rzeczywisty kolor jaki wychodzi na powiece. Kolor kredki jest matowy, może wywoływać wrażenie zaczerwienionego oka. Najlepiej kredkę łączyć z innymi kolorami.


nr 09 the Nacre, nr 07 Turquoise Agare Nacre

Kredka nr 05 Prune Hortensia Nacre


Kredka nie powoduje łzawienia oczu oraz nie uczula. Jest miękka, więc nie trzeba jej mocno "wbijać" w powiekę aby ją pomalować. Kolor kredki nadaje się zarówno jako cień ale także można używać jej do malowania brwi. Ma piękny metaliczny połysk. Minusem jest to, że po kilku godzinach da się zauważyć (zwłaszcza w środku górnej powieki), że kolor się starł, a w zgięciu powieki zbiera się "fałdka kredki". Dlatego rozprowadzenie na górnej powiece może sprawiać wrażenie, że oko jest brudne, a nie pomalowane. 


nr 05 Prune Hortensia Nacre

nr 11 Oud Nacre, nr 05 Prune Hortensia Nacre

Kredka brązowa z lekkim brokatem nr11. Oud Nacre
Jest to brązowa klasyczna kredka z delikatnym brokatem, który nadaje lekkiego połysku na powiece. Nadaje sie na wieczorne wyjście jak i na codzień. Kredka jest poręczna co ułatwia malowanie. Minusem jest to, że mimo iż kolor jest w odcieniu głębszego brązu to niestety szybko się ściera i trzeba co jakiś czas odświeżyć makijaż . Jednak kolor wygląda bardzo subtelnie i elegancko, dlatego myśle, że każda kobieta w taki kolor powinna sie zaopatrzyć.

nr 02 jaune Mimosa Mat, nr 08 Mousse Mat

Dziękuję Asi, jej mamie i siostrze za piękne zdjęcia i szczere opinie dotyczące kredek :) Cieszę się, że większość przypadła im do gustu ! Ja zostawiłam dla siebie kolory 01 i 14, które niebawem zostaną zrecenzowane i dodane do tego posta razem z aktualizacją, o której was poinformuję. 


Cena : 29zł ( obecnie na promocji w cenie 19,90zł )
Kredki możecie zakupić w linku poniżej:

Cień do powiek w kredce 

nr 02, nr 08  +  nr 11, nr 05



24 października 2014

Post makijażowy part 2 paletka cieni do powiek : głębokie szarości + błyszczyk sexy pulp


Nareszcie miałam czas aby w pełni zrealizować sesję zdjęciową najnowszych cieni od Yves Rocher.
Paletka poczwórnych cieni głębokie szarości przyszła do mnie już w sierpniu, miałam dużo czasu aby użyć ją na wiele różnych sposobów. Dziś zaprezentuje wam mój ulubiony makijaż. Połączenie cieni na sucho i na morko z wyraźnym podkreśleniem ciemną kreską. 

* Do wykonania makijażu użyłam dodatkowo 

- tusz volume elixir KLIKNIJ TUTAJ aby przeczytać recenzję
- tusz volume vertige dla końcowego efektu podkręcenia rzęs
- korektor rozświetlający KLIKNIJ TUTAJ aby przeczytać recenzję
- błyszczyk sexy pulp KLIKNIJ TUTAJ aby przeczytać recenzję 
- brązer do twarzy KLIKNIJ TUTAJ aby przeczytać recenzję 
- podkład wygładzająco-rozświetlający KLIKNIJ TUTAJ aby przeczytać recenzję 

Wszystkie kosmetyki już wcześniej miały swoje 5 minut ( oprócz tuszu volume vertige, który zapewne jeszcze będzie miał swoją osobną recenzję ) 

Zajmę się więc typowo paletką cieni oraz krótkim podsumowaniem błyszczyku Sexy Pulp kolor : złoty beż 


Opis produktu

Łatwa w użyciu i bardzo delikatna tekstura łączy się ze skórą zapewniając doskonałe krycie. Używane na sucho ujawniają opalizującą, satynową bądź matową odsłonę. Można je stosować również na mokro aby podkreślić efekt metaliczny. Dwa aplikatory z gąbeczką na obu końcach ułatwiają nakładanie cieni zarówno na sucho, jak i na mokro.

Działanie
• Intensywny kolor z matowym bądź opalizującym wykończeniem
• Do stosowania na sucho lub na mokro
Sposób użycia
Nałóż jaśniejszy cień na górną powiekę za pomocą okrągłego aplikatora oraz pod łukiem brwiowym a następnie wzdłuż całej dolnej powieki nałóż cień ciemny, używając aplikatora z wąską końcówką.
Rodzaj opakowania i wielkość
4 x 1,2 g
 
Moja recenzja:
 
Paletka cieni zachwyciła mnie swoim estetycznym złotym opakowaniem, które bardzo elegancko prezentuje się na mojej półeczce w łazience. 
 
 
Duże lusterko i dwa aplikatory do nakładania cieni dodatkowo ją urozmaicają. 

u góry ciebie na mokro metaliczne, na dole na sucho
Cienie są wyjątkowo trwałe, utrzymują się bez bazy pod cienie przez cały dzień, nie mam także problemów z ich dokładnym zmyciem z oczu. Na weselu podczas tańczenia makijaż utrzymał mi się do końca imprezy, więc jestem z nich bardzo zadowolona.
 
Przed wykonaniem makijażu oczu :
 
 
Delikatnie pokryłam twarz korektorem rozświetlającym, podkładem wygładzającym oraz pudrem matującym ( puder innej firmy )
 

Nie lubię ostrych makijaży, więc postarałam się o ładne podkreślenie oczu, bez mocnego akcentu. 
 
 
 
Nakładam jako pierwszą warstwę najjaśniejszy odcień na sucho, kolejną warstwę na sucho 3 odcień, na końcówki oczu delikatne kreseczki odcieniem 4 , na koniec podkreślam oko na mokro metalicznym odcieniem numer 2.
Usta podkreśliłam błyszczykiem sexy pulp złoty beż, który idealnie pasuje do jesiennych stylizacji. Bardzo lubię błyszczyki sexy pulp, za wygodny aplikator, trwałość i soczyste kolory :)


Paletka występuje w kilku wybranych odcieniach, dlatego każda kobieta wybierze idealny kolor dla siebie



Cienie mają naprawdę wyraźne kolory, niestety mój aparat nie jest dobrej jakości, więc nie wyłapie idealnej barwy. Podoba mi się metaliczny kolor cieni przy stosowaniu na mokro. Zmieniają się one o dwa tony i bardzo dokładnie pokrywają powieki. 


Nie mam tak dobrej ręki do zrobienia perfekcyjnego makijażu, ponieważ nie zostałam obdarowana takim talentem. Zawsze się śmieję, że kobieta kochająca kosmetyki jak ja powinna mieć osobistą wizażystkę, bo w łazience toczy wojnę z makijażem każdego dnia:) Cenię sobie naturalność, więc im mniej praktyki w codziennym malowaniu tym słabsza do tego ręka. Mam jednak nadzieję, że chociaż troszkę przybliżyłam wam paletkę i jej zalety. Kuszą mnie jeszcze płomienne brązy, ale może taki prezent sprawię sobie pod choinkę. 


Moja ocena paletki : 4/5
Cena produktu: 67 zł ( obecnie na promocji w cenie 49zł ) 
 
Paletkę kupicie w linku poniżej :

12 sierpnia 2014

Zakupy SKLEP INTERNETOWY LIPIEC 2014 ( + paczka od firmy )

W lipcu zdecydowałam się na "drobne" zakupy w sklepie internetowym, kupiłam :

- Żel pod oczy hydra vegetal ( usuwający opuchliznę )
- Krem na noc Ant-Age Global 
- Mleczko przedłużające opaleniznę
- Żel pod prysznic Konwalia 

+ gratis otrzymałam wodę toaletową Flowerparty oraz krem do rąk Riche ( który był prezentem niespodzianką za zakupy powyżej 39zł  ) 

Dodatkowo na zdjęciu umieściłam cienie do powiek oraz wodę perfumowaną Quelques Notes d’Amour 50m, które otrzymałam w lipcu od firmy w ramach współpracy. 

Rozpoczęłam już testowanie wszystkich produktów. 

Pierwsze wrażenia z testowania wody Quelques Notes d’Amour można było już poczytać w lipcowym poście 

 
LINK : http://myyves-rocher.blogspot.com/2014/07/miedzy-recenzjamiczyli-co-nas-czeka-we.html

Dodam, że woda perfumowana jest bardzo kobieca i słodka, mimo swojej ciężkiej nuty nie dusi oraz nie powoduje u mnie zawrotów głowy. To połączenie słodyczy, z aromatycznymi przyprawami. 
Jednym zdaniem : Jesienny Afrodyzjak , dla pewnych siebie kobiet lubiących ciepłe nuty. Idealnie sprawdza się na chłodniejsze dni oraz wieczorne wypady ze znajomymi. 
Jej ogromną zaletą jest trwałość. Polubiłam się bardzo z tą nutą, jednak nie jest ona przeznaczona dla każdej kobiety,warto więc wypróbować chusteczkę zapachową lub skorzystać z możliwości przetestowania wody na swoim ciele w sklepie stacjonarnym.

Woda dostępna w sklepach od września 2014. 



W ostatnim poście makijażowym zamieściłam również recenzję bronzera do twarzy z Edycji Limitowanej Śródziemnomorskie Lato. Bronzer dostępny do końca sierpnia. 

Link do recenzji : http://myyves-rocher.blogspot.com/2014/08/post-makijazowy-zrecenzowane-kosmetyki.html


Pierwsze wrażenia z testowania kremu na noc Anti-Age Global, są bardzo pozytywne. Lubię jego konsystencję, która bardzo szybko się wchłania i jest jedwabista w dotyku. Zapach jest bardzo naturalny i neutralny, przypomina trochę krem nivea,także przypadł mi do gustu. Niedługo pojawi się szczegółowa opinia na temat tego kremu, więc na razie zostawię resztę relacji na indywidualny post. 

Żel pod prysznic o zapachu konwalii jest tak samo przyjemny jak kwiat wiśni. Uwielbiam konwalie, to moje ulubione kwiaty, żel pachnie dosłownie jak ucięty pęczek konwalii postawiony w pokoju. Bardzo naturalnie i oczywiście kwiatowo. Dobrze się pieni, nie wysusza skóry. To kolejny żel, z którym można się zrelaksować. Więcej o żelu już niebawem w kolejnym poście. 


Krem do rąk Riche tak mocno zachwalany przez klientki u mnie obecnie jest na ostatnim miejscu. Strasznie tłusty, wolno się wchłania, ręce cały czas się lepią. To ma na pewno swoje plusy, ponieważ krem bogaty jest w olejki i witaminy , przeznaczony jest dla skóry dojrzałej 50+ i ma działać odżywczo i regeneracyjne. Wszystko super, ale po aplikacji muszę czekać dobre 30 minut aby krem się wchłonął, przy tym ubrudzę połowę rzeczy w mieszkaniu, dodatkowo mam dziwne uczucie na dłoniach, jakbym założyła silikonowe rękawiczki :) Stosuję obecnie jedynie na noc, kiedy ręce po ciężkiej pracy potrzebują solidnej dawki odżywienia. Więcej o kremie za jakiś czas, kiedy sprawdzę jego długotrwałe działanie na zniszczone dłonie. 


Mleczko przedłużające opaleniznę stosowałam obecnie tylko raz, więc jeszcze nie mam zdania. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że działa jak bronzer do ciała. Ma składniki brązujące, dlatego po aplikacji na ciało trzeba dokładnie umyć dłonie. Nie działa w 100% tak jak samoopalacz, lekko pogłębia opaleniznę na czekoladowy kolor, co bardzo mi się spodobało. Czerwone plecy po jednej aplikacji stały się ładnie brązowe, ale trzeba dobrze go wysmarować, bo lubi zostawiać delikatne ślady, które znikają przy pierwszej lepszej kąpieli z użyciem peelingu. Najlepiej także odczekać ,aż zupełnie się wchłonie bo może pobrudzić jasne ubrania. Pachnie dosyć egzotycznie, jednak z uwagi, że zawiera składniki brązujące, po pewnym czasie będziemy odczuwać zapach " wyjścia z solarium" :) ale jest to do wytrzymania. Więcej o mleczku za około 2 tygodnie. 


Krem pod oczy Hydra Vegetal kupiłam z myślą o moich cieniach pod oczami i opuchniętych powiekach, zwłaszcza rano jak wstanę z łóżka. Od razu kiedy się obudzę idę do łazienki oczyszczam twarz i aplikuję żel pod oczy i na powieki. Działanie jest natychmiastowe, po paru minutach po opuchliźnie nie ma śladu, cienie lekko się rozjaśniają. Nic mnie nie podrażnia, nie szczypie, konsystencja żelu prawie nie ma zapachu. Na chwilę obecną niezastąpiony poranny kosmetyk :)

No i na koniec woda toaletowa Flowerparty. Już od dawna znałam zapach, ale jakoś nie kusiło mnie aby ją kupić, bo z trwałością tej wody bardzo kiepsko. W lipcowym mailingu była dodawana jako gratis przy zakupach od 109zł, więc mam teraz możliwość jej testowania. Zapach bardzo świeży. Nuta kwiatowo-malinowa, słodka a zarazem rześka. Idealna na lato, szczególny plus dla kwiatowej buteleczki, jest urocza. Więcej o wodzie za parę dni na moim blogu. 


To tyle w skrócie, każdy produkt będzie miał jeszcze swoje 5 minut w osobnych postach. 

Macie dodatkowe pytania?:) *
Czy któryś z pokazanych na zdjęciu kosmetyków znajduje się także w waszych kosmetyczkach?

* Jeśli macie ochotę zakupić dowolny produkt z posta wystarczy, że klikniecie w otagowaną nazwę produktu w poście, link przekieruje was do strony produktu.

8 sierpnia 2014

POST MAKIJAŻOWY - Zrecenzowane kosmetyki do makijażu od Yves Rocher


Tak jak obiecałam, pojawił się post z make up day. 


W roli głównej :

- Podkład wygładzająco- rozświetlający 
- Pomadka połyskująca z wyciągiem z wiśni
- Cienie do powiek Iskrząca Cyna 
- Korektor pod oczy wygładzająco-rozświetlający
- Bronzer z edycji limitowanej Śródziemnomorskie Lato 

 Zdjęcia przed wykonaniem makijażu :

Zdjęcie z lampą błyskową

przed wykonaniem makijażu

Dziękuję pięknie Asi Adamowicz, która profesjonalnie podeszła do mojej akcji :)


Cienie do powiek : Iskrząca Cyna 


Opis produktu

Odkryj wyjątkowe i nasycone kolory (ultra-pigmentacja) tworzone zgodnie z Roślinną Paletą Barw. Poznaj 36 nowych odcieni i nowe, wyjątkowe konsystencje, aksamitnie kremowe, które uwydatniają głębię koloru. Trwałe (aż do 8h) i łatwe w użyciu, dają możliwość intensyfikowania koloru oraz 3 efekty makijażu: satynowe, połyskujące i matowe. Aplikator zawarty w kasetce pozwala wykonać szybki i precyzyjny makijaż.
Działanie
● Nasycone kolory (ultra-pigmentacja).
● Wyjątkowe konsystencje uwydatniające głębie koloru.
● 36 nowych odcieni.
● 3 efekty makijażu: satynowy, połyskujący i matowy.
● Trwałość aż do 8h.
● Aplikator jest dołączony do kasetki.
Składniki
Wyciąg z ryżu.


Cienie należą do moich ulubionych, to naturalny iskrzący kolor pasujący na każdą okazję. Cienie są trwałe, utrzymują się na oczach długo nawet bez użycia bazy pod cienie. Na zdjęciu pomalowane oko bez użycia bazy. 
w kąciku oka użyto jaśniejszych cieni


Na zdjęciu:  po lewej otrzymany w gratisie cień, który podarowałam wizażystce :
42- iris mauve, po prawej iskrząca cyna 
( jaśniejsza bez bazy , ciemniejszy u góry z bazą pod cienie ) 

Cienie naprawdę polubiłam nie kruszą się i nie obsypują. Nie mam do nich zastrzeżeń. 

iskrzące drobinki zbliżenie
Cena Cieni : 32zł 
Moja ocena : 4/5 

Produkt możecie zakupić w linku poniżej :

Cienie do powiek

Chciałabym od ręki przeprosić, że nie ma w poście tuszu do rzęs Sexy Pulp , ale przez przypadek zostawiłam go u mamy, a mam do niej 120 km, dlatego na zdjęciu tusz innej marki. Recenzję tuszu do rzęs Sexy Pulp można przeczytać w postach poniżej :

http://myyves-rocher.blogspot.com/2014/05/jutro-rusza-akcja-poznajmy-sie-kampania.html 

http://myyves-rocher.blogspot.com/2012/11/tusz-do-rzes-sexy-pulp.html

Kolejnym produktem jest podkład Wygładzająco-Rozświetlający 

Opis produktu

Laboratoria Yves Rocher po raz pierwszy zastosowały w kosmetykach do makijażu perłową cząsteczkę wosku z róży tworząc podkład o wyjątkowych właściwościach wygładzająco-rozświetlających. Kosmetyk powstał z myślą o kobietach, które pragną zamaskować oznaki starzenia skóry, a jednocześnie ją ujednolicić i rozświetlić. Po aplikacji podkład idealnie stapia się ze skórą, nie tworząc maski. Cera jest promienna, jednolita i odmłodzona
Działanie
• Rozświetla i ujednolica cerę
• Maskuje oznaki starzenia skóry
• Idealnie stapia się ze skórą, bez efektu maski
Składniki
• perłowa cząsteczka z wosku z róży
• olejek eteryczny z róży z upraw ekologicznych
• olejek eteryczny z cytryny • olejek z róży muscat
• woda z róży
Sposób użycia
Niewielką ilość podkładu nanieś na czoło, policzki, nos i brodę. Rozprowadź w kierunku zewnętrznym twarzy, do szyi, aby uzyskać idealne wykończenie, bez efektu maski.
Rodzaj opakowania i wielkość
30 ml
 
Moja recenzja:
  
Podkład spełnia większość obietnic producenta, chociaż co do maskowania delikatnych zmarszczek czyli tak zwanych : pierwszych oznak starzenia się skóry mam zastrzeżenia. Kłóciłabym się nawet, że zamiast maskować podkład jeszcze je podkreśla. 


Jest na pewno wydajny, niewiele trzeba aby pokryć nim całą twarz, a ułatwiająca aplikacje pompka dodatkowo urozmaica produkt. Podkład mieści się w 30 ml szklanym słoiczku. Kolor, który posiadam to Beż 000 ( taki wybrałam w sklepie stacjonarnym, ponieważ w porównaniu do innych podkładów ta seria ma dosyć ciemne odcienie ). 

 
Podkład ma bardzo ładny zapach, delikatna kwiatowa nuta, która nie dusi i absolutnie nie przeszkadza sprawia, że chętnie sięgam po właśnie ten podkład , mając w swojej kosmetyczce jeszcze dwa inne. 


Na zdjęciu powyżej chciałam zaprezentować jak podkład radzi sobie z "maskowaniem" oznak starzenia. Uważam, że zamiast lekko pokrywać zmarszczki po prostu je uwidacznia. Jako, że mam obecnie 25 lat i nie narzekam na zmarszczki, nie przeszkadza mi ta mała wada podkładu. Jednak kobiety dojrzalsze mogą nie być zadowolone z efektu jaki pozostawi na ich cerze. 


Na zdjęciu powyżej prezentuje wam pełny makijaż : podkład, korektor, bronzer, cienie i pomadka. 

Jak widać podkład ładnie wygładził moją twarz, dodał blasku zmęczonej cerze i bardzo ładnie scalił się z cerą nie powodując efektu maski. 

Jego konsystencja jest kremowa i jedwabista. Bardzo łatwo rozprowadza się na twarzy. 


Bardzo dobrze sprawdza się też przy kryciu cieni pod oczami i drobnych przebarwień. Jego zaletą jest idealne nawilżenie cery, nie muszę więc przed wykonaniem makijażu sięgać po krem nawilżający czy bazę. 

Moja znajoma wizażystka, która nakładała mi podkład uznała, że nie jest to jakiś ideał, ale ja się z nim zaprzyjaźniłam i absolutnie mi wystarcza. 
 
Szybkie plusy :
 
- delikatny kwiatowy zapach
- doskonałe nawilżenie
- ładnie wygładza i kryje przebarwienie oraz cienie pod oczami
- dobrze stapia się ze skórą nie powodując efektu maski
- niezwykle delikatna i kremowa konsystencja
- łatwa aplikacja ( pompka z możliwością zamknięcia produktu wystarczy przekręcić nakrętkę ) 

Minusy :
- uwidacznia zmarszczki zamiast je maskować

Moja ocena : 4/5 
Cena standardowa produktu : 78zł

Podkład kupicie w linku poniżej :
 
 
Na zdjęciach pokazanych powyżej jest także korektor pod oczy beż 02 oraz pomadka z wyciągiem z wiśni kolor : Liczi obydwa produkty były już recenzowane na moim blogu. Linki do recenzji :
 
 

Można jednak teraz zobaczyć je w "pełnej krasie" :) 
 
Dodam jeszcze, że korektor rozświetlający pod oczy zdaniem mojej koleżanki, która wykonywała mój makijaż dobrze kryje, ale jego zadaniem (tak jak obiecuje producent) jest bardziej wygładzenie i rozświetlenie, dlatego mocnego efektu krycia raczej nie można się po nim spodziewać. Dla mnie jako kosmetyk na co dzień jest świetny.  Patrząc na zdjęcie przed makijażem, a po jego wykonaniu widzę sporą różnicę, więc dla mnie to wystarczający dowód, że spełnia swoją rolę. 

Z góry przepraszam, że na fotkach mam tak kiepskie włosy, ale obecnie jestem w trakcie powracania do naturalnego koloru włosów, po 10 latach  :) 

Ostatnim produktem, o którym pokrótce powiem, bo zastanawiam się jeszcze nad późniejszym zrobieniem dla niego osobnej recenzji jest bronzer z tegorocznej edycji limitowanej ŚRÓDZIEMNOMORSKIE LATO
 
Opis produktu
 
Prosty sposób na uzyskanie efektu naturalnie wyglądającej opalenizny.
Subtelne, perłowe odcienie podkreślą Twój naturalny kolor skóry i rozświetlą ją. Lekką i wygodną formułę łatwo nakłada się na pędzelek i równomiernie rozprowadza.
Działanie
• Nadaje skórze naturalny kolor opalenizny
• Rozświetla skórę
Sposób użycia
Wybierz odcień, który najlepiej współgra z Twoją skórą lub wymieszaj za pomocą pędzelka kilka odcieni a następnie omieć obficie swoją twarz i dekolt.

Aby podkreślić efekt opalenizny, zaakcentuj szczególnie strefę nosa, czoła, policzków i podbródka.
Rodzaj opakowania i wielkość
15 g
 
Moja recenzja :
 
Bronzer mam dopiero od około 3 tygodni, ale podbił moje serce, oraz serce znajomej, która właśnie mnie nim malowała. Świetny dobór 3 odcieni brązu, których można używać osobno lub łącząc je ze sobą. Bronzer nadaje bardzo ładny efekt podkreślając opaleniznę lub nadając efekt "opalonej skóry". Używam go nie tylko na twarz, ale również na dekolt.


Bardzo lubię jego duże opakowanie, które na pewno wystarczy mi na długo. Bronzer ma malutkie drobinki, które rozświetlają cerę. Nie są one bardzo iskrzące, więc po nałożeniu produktu, nie będziemy się świecić jak choinka w Boże Narodzenie . Ta mała ilość drobinek spokojnie wystarcza aby nadać delikatnego rozświetlenia, na którym właśnie mi zależało. 


Trwały i na pewno ważny kosmetyk w moim "makijażowym" dobytku :) Dlatego nie żałuję, że go kupiłam i polecam każdej kobiecie, szczególnie, że jest w ofercie limitowanej, więc dostępny w sklepie tylko do końca sierpnia. 


Dosyć ważna wiadomość : Bronzer nie jest dostępny w sklepach stacjonarnych, jest to tylko oferta dla sklepu internetowego oraz oferty wysyłkowej. 


Moja ocena : 5/5 

Cena standardowa produktu ( zielony punkt ) : 39,90zł 

Bronzer kupicie z linku poniżej :
 


Uff... i zbliżamy się do końca najdłuższego posta w mojej karierze :) Mam nadzieję, że wam się spodobał, jeśli macie jeszcze jakieś pytania dotyczące konkretnych kosmetyków wykorzystanych w tym poście, możecie zadawać je w komentarzach, postaram się na wszystkie jak najszybciej odpisać. 

Na koniec zdjęcie do porównania :)


* Do makijażu zostały użyte produkty marki Yves Rocher
( wyjątkiem jest tusz do rzęs )

Jeśli post wam się spodobał zachęcam do komentowania:)