![]() |
Kliknij aby powiększyć |
Święta już dawno za nami, ale z przyczyn niezależnych ode mnie zostałam bez laptopa, więc posty wstawiam z lekkim opóźnieniem. Do połowy lutego sytuacja powinna się już ustabilizować.
Podsumowując kalendarz adwentowy na rok 2017 śmiało mogę stwierdzić, że jest to ciekawy i przemyślany pomysł, który z pewnością dobrze się przyjmie również w kolejnych latach.
![]() |
Kliknij aby powiększyć |
Kalendarz jest naprawdę pięknie wykonany. Do dziś puste pudełeczka stoją na półce, bo naprawdę szkoda mi go wyrzucać.
A jakie kosmetyki znalazły się w kalendarzu?
Firma postarała się aby znalazły się w nim kosmetyki z każdej gamy pielęgnacyjnej jak również kosmetyki do makijażu oraz zapachy.
Znalazłam dwa flakony perfum, szminkę , cienie do oczu, lakiery do paznokci, szampony i żele pod prysznic oraz balsamy i peelingi.
![]() |
Kliknij aby powiększyć |
Jako zwolenniczka pielęgnacji i zapachów nie narzekałam na sporą ilość żeli pod prysznic i szamponów, jednak makijaż był dla mojej osoby mocno nietrafiony. Nie słynę z używania czerwonych pomadek , lakierów do paznokci i cieni, także te kosmetyki mi się kompletnie nie przydały. Wiadomo jednak, że kalendarz jest tworzony dla każdej kobiety, więc panie, które gustują w kolorówce z pewnością były zadowolone z kosmetyków znalezionych w pudełkach.
Przyznam, że największą radość sprawiły mi chyba żele pod prysznic oraz woda perfumowana Quelques notes d'amour.
Mimo wszystko emocje towarzyszące mi podczas otwierania nowego pudełka były naprawdę pozytywne :) Cały miesiąc upłynął w formie świetnej zabawy i tego "wyczekiwania". Poczułam się jakbym dostawała każdego dnia jakiś miły prezent. To było wyjątkowe uczucie.
![]() |
Kliknij aby powiększyć |
A jak z ceną? Czy cena kalendarza była zbyt wysoka, czy do zaakceptowania? Cena regularna kalendarza to 199zł . Nie można było kupić go na rabaty obowiązujące stałe klientki sklepu. Z początku kalendarz był dostępny jedynie w sklepach stacjonarnych, później dodano go również do sklepu internetowego. Z okazji Black Friday w listopadzie kalendarz został na kilka dni przeceniony -15% , co zmieniało jego cenę na 169zł.
Myślę, że kolejny kalendarz powinien mieć troszkę niższą cenę. Wiadomo otrzymujemy aż 24 kosmetyki w tym kilka pełnowymiarowych, jednak nie każdy może pozwolić sobie na wydatek rzędu 200zł. Cena między 159-169zł byłaby z pewnością dużo atrakcyjniejsza.
![]() |
Kliknij aby powiększyć |
Podsumowując kalendarz z pewnością jest świetnym i trafionym pomysłem firmy w okresie adwentu. Sprawia, że możemy cieszyć się wspólnie z marką odkrywając nowe "okienka" każdego dnia. Jeśli kalendarz pojawi się za rok w ofercie mam nadzieję, że znajdę w nim także kosmetyki do pielęgnacji twarzy ( kremy, serum ).
Co bym zmieniła? Zmniejszyłabym ilość lakierów do paznokci, trzy kolory lakierów można by było zastąpić jednym uniwersalnym odcieniem, a w zamian dodać coś z działu pielęgnacji rąk lub stóp.
A co wy sądzicie o ubiegłorocznym kalendarzu?
Czy zdecydowaliście się na jego zakup?
Czy w następnym roku skusicie się na kolejną edycję ?
Uważacie, że kosmetyki były dobrze dobrane?
Czekam na wasze komentarze !
I do następnego !:)
Bardzo mi się podobał ten kalendarz z YR :)
OdpowiedzUsuń