Pomyślałam, że rozłożę post makijażowy na dwie części. Dziś zwrócę uwagę na tusze do rzęs. Porównam tusz Sexy Pulp i Volume Elixir.
| oko przed wytuszowaniem |
Z lewej strony oko wytuszowałam Sexy Pulp. Tusz ma za zadanie pogrubić rzęsy, firma w opisie wspomina także o jego 12 h trwałości. Składnikiem aktywnym tuszu jest wosk carnauba, który ma właściwości otulające każdą rzęsę, pogrubia ją i wyraźnie ją podkreśla.
Plusy produktu :
- widoczny efekt pogrubienia rzęs
- trwałość
- wydajność; tusz przez kilka miesięcy ma taką samą konsystencję, nie wysycha
- wygodna szczoteczka
- wygodne i estetyczne opakowanie
Minusy produktu:
- od czasu do czasu potrafi się ukruszyć
- pozostawia na rzęsach grubą warstwę, co czasami sprawia, że mam odczucie "ciężkich rzęs"
Wzmacniający tusz do rzęs z wyciągiem z hibiskusa to nowość od firmy. Czym różni się od pozostałych tuszy ? Zawiera w sobie istotny składnik : peptydy hibiskusa, odpowiedzialne za wzmocnienie i odbudowę rzęs.
Można więc pokusić się o nazwanie tego tuszu takim małym 2 w 1.
Na zdjęciach zapewne nie widać znaczącej różnicy między obydwoma tuszami, jednak jest ona widoczna na żywo, za moment przejdę do podsumowania obydwóch produktów, ale za nim to zrobię jeszcze plusy i minusy :
![]() |
| kliknij aby powiększyć zdjęcie |
- tusz ma naprawdę świetną szczoteczkę, która rozdziela każdą rzęsę
- nie grudkuje się, nie kruszy, nawet po kilku godzinach
- bardzo dobra konsystencja, niezbyt kremowa, delikatna, która nie powoduje u mnie efektu "ciężkich rzęs" , tuszu naprawdę nie czuć na rzęsach, nawet jeśli wytuszuje je 2-3 razy
- widoczna objętość i pogrubienie
- po ponad miesiącu stosowania produktu zauważyłam znaczną poprawę kondycji rzęs. Przy wykonywaniu demakijażu nie mam kłopotów z ich wypadaniem. Wypada ich znacznie mniej, i tą zmianę naprawdę da się zauważyć.
- Piękne złote estetyczne opakowanie
Minusy produktu :
- brak
Podsumowując obydwa tusze do rzęs, tą rywalizację w 100% wygrywa wzmacniający tusz do rzęs z peptydami hibiskusa.
Po 1 rzęsy są pięknie wytuszowane, perfekcyjnie rozdzielone, objętość jak widać na zdjęciach zgodna z moimi preferencjami. Dodatkowo tusz otula każdą rzęsę odżywką wzmacniającą, która naprawdę robi robotę :) Rzęsy po miesiącu stosowania są wzmocnione, a efekt idealnie wytuszowanych rzęs utrzymuje się cały dzień. Nie mam problemów z kruszeniem się tuszu, grudkowaniem, efekt kociego oka można zrobić szczoteczką niemal natychmiast, ponieważ jej włókna mają bardzo dobre rozstawienie.
Po całym dniu na lewym oku ( tusz Sexy Pulp ) czuję wyraźnie tusz i lekkie obciążenie rzęs. Kiedy je dotykam na palcach zostają mi ukruszone resztki produktu, przy tuszu ( Volume Elixir ) nie mam takich sytuacji. Nic się nie kruszy, a rzęsy nie są obciążone.
Stawiam więc na Wzmacniający tusz do rzęs, który stał się dla mnie absolutnym hitem. Będzie to mój ulubiony tusz od firmy Yves Rocher i zapewne trafi do mojej kosmetyczki jako produkt must have forever :)
Mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłam wam różnice jakie odnalazłam w dwóch najczęściej kupowanych tuszach do rzęs tej firmy. A jakie wy macie zdanie ? Być może ktoś ma inną opinię.
Ps. Moja przyjaciółka zachęcona moją pozytywną opinią kupiła wzmacniający tusz i jest bardzo zadowolona cytuję :" w końcu mam rzęsy do brwi " :) koleżanka z pracy także chce już go zamówić, więc zrobił furorę.
Moja ocena tuszu Sexy Pulp 4/5
Moja ocena tuszu Volume Elixir 5/5
Produkty kupicie w linkach poniżej :


