Opis produktu
Delektuj się
zapachem mleczka do ciała, które otula skórę całkowicie oszałamiającą,
owocową nutą. Edycja limitowana - specjalnie z myślą o wyjątkowym czasie
jakim jest oczekiwanie na Święta. Jego atut: maksymalna ilość owoców i
zero kalorii.
Działanie
Nawilża i odżywia skórę
Pozostawia na skórze bajeczny zapach czarnych owoców
Składniki
• Wyciąg z bławatka
• wyciąg z migdała
Sposób użycia
Stosuj
codziennie rano i wieczorem, rozprowadzając jednolitą warstwę na
czystej, osuszonej skórze ciała, zaczynając od dolnych partii ciała i
kierując się ku górze.
Rodzaj opakowania i wielkość
200 ml
Moja recenzja:
Czarne owoce, to zapach który kojarzy mi się z jesienią i owocową herbatą z jagodami, którą lubię pić z plasterkiem pomarańczy i goździkami. Dla osób kochających owocowe nuty i słodycze, czarne owoce na pewno będą strzałem w 10. Żel pod prysznic przypomina mi skittlesy, zaś mleczko jest bardziej perfumowane.
Pachnie równie słodko jak owocowa herbata, ale z nutką perfumeryjnego lukru. Jeśli jesteście zwolennikami jeżyn, jagód i borówek, to na pewno czarne owoce będą właściwym wyborem :)
Z serii czarne owoce kupiłam jeszcze w stacjonarce żel z drobinkami i żel do mycia rąk, recenzja już niebawem.
Mleczko ma idealną konsystencję. Nie leje się, nie jest zbyt gęste. Pastelowo różowy kolor dodatkowo urozmaica aplikację:)
Plusy produktu:
- owocowy, długotrwały zapach
- przyjemna konsystencja
- nie wysusza, nie powoduje alergii
Minusy produktu:
- krótkotrwałe nawilżenie skóry ( mam skórę bardzo suchą, w zimie potrzebuję solidnej dawki nawilżenia na cały dzień )
- mało atrakcyjna etykietka, moim zdaniem w ubiegłym roku firma bardziej się postarała
Podsumowując, to idealne mleczko do rozpieszczania :) Pięknie pachnie, jest wydajne i na pewno urozmaici półkę w łazience. Polecam stosować tuż po kąpieli, wtedy zapach jest mocniejszy i bardziej koi zmysły :)
Moja ocena 3,5/5 ( odejmuje punkcik za słabe nawilżanie dla skóry bardzo suchej )
Produkt możecie kupić w linku poniżej