Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczka do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mleczka do ciała. Pokaż wszystkie posty

13 kwietnia 2017

Zmysłowe mleczko do ciała kokos - wiórki kokosowe


Opis produktu:

Mleczko do ciała łączące przyjemność i nawilżanie. Yves Rocher wyselekcjonowało Kokos, który oferuje skórze subtelne i zmysłowe uwodzenie.
Wybór i połączenie składników roślinnych dokonany w oparciu o ich dobroczynne właściwości. Formuła testowana pod kontrolą dermatologiczną.
Działanie
Skóra jest nawilżona i delikatnie pachnąca.
Pojemność : 200ml

Moja recenzja:

Robiąc zakupy w Yves Rocher w ostatnim czasie otrzymałam mleczko do ciała gratis do zakupów. Już wcześniej chciałam go przetestować, więc skusiłam się na wzięcie dwóch butelek na dwie ulotki kokos i wanilia. Miałam jeszcze trzecią ulotkę w nadmiarze, więc przy okazji bycia w sklepie stacjonarnym zdecydowałam się na drugie opakowanie mleczka kokosowego. Jednak zbliżają się wakacje, a ja nie chciałam niepotrzebnie składać nadmiaru nowych kosmetyków w szafce, więc podjęłam decyzję o sprzedaniu nowego mleczka za niższą cenę. 
Jedno opakowanie zostawiłam sobie na obcny czas bo zanim przyjdą upalne dni, w których szukam rześkich nut ( granat, grejpfrut itp ) będę testować nuty tropikalne kojarzące się z mlecznym napojem kokosowym. 


Mleczko pachnie naprawdę egzotycznie. Przypomina mi otwarty kokos , z którego łyżeczką wyjadamy białe jeszcze niewysuszone wnętrze. Kiedy mleczko kokosowe przlejemy do szklanki i spienimy możemy wyczuć intensywną nutę wiórków kokosowych i wody kokosowej. Zapach produktu jest niemal identyczny. 


Mleczko jst białe i przypomina nam otwarty kartonik z tym prawdziwym mleczkiem kokosowym stosowanym w kuchni :) Dokładnie się rozprowadza i szybko wchłania. Konsystencja nie jest lejąca ani zbyt gęsta więc nada się na wiosenną porę. 


Uwielbiam zapach kokosa nie tylko w kosmetykach, mleczko kokosowe zajadam łyżkami, a jeśli tylko mam okazję zjeść coś "kokosowego" nie waham się ani chwili. W tym wypadku również polubiłam się z "kokosową" wersją od Yves Rocher. Jednak takie zapachy najlepiej używa mi się jesienią lub wczesną wiosną , kiedy jeszcze nie ma słońca i nie tęsknie za owocowymi nutami. 
Marzy mi się zapach pinacolady od Yves Rocher, kokos w połączeniu z ananasem byłby idealny na lato!:)


Samo nawilżenie utrzymuje się przez kilka godzin, nie jest ono zbyt trwałe, tak jak w recenzji na temat mleczka waniliowego nie dotrzegłam mocnego nawilżenia mojej suchej skóry, która już po niecałych dwóch godzinach od aplikacji robi się szorstka. Mleczka na pewno świetnie sprawdzą się u wszystkich osób nie mających kłopotów z przesuszeniem skóry.

Plusy produktu:
- prawdziwa nuta świeżego kokosa
- nieklejąca się konsystencja
- mleczny odcień przypominający prawdziwe mleczko kokosowe
- ekologiczne opakowanie

Minusy produktu:
- słabe nawilżenie 

Dodatkowa informacja:
- dosyć mocna nuta kokosa, która unosi się przez kilka godzin na ciele może podrażniać osoby wrażliwe na perfumeryjne zapachy. 


Ocena : 4/5
Cena produktu: 14,90zł 200 ml

Produkt kupicie w linku poniżej:
Zmysłowe mleczko do ciała kokos

2 marca 2017

Zmysłowe mleczko do ciała wanilia


Opis produktu:

Mleczko do ciała łączące przyjemność i nawilżanie. Wanilia uprawiana według tradycji z Wyspy Bourbon pozostawia na skórze satynową zmysłowość.
Składniki pochodzenia roślinnego: masło karite bio, żel z aloesu z ekologicznych upraw
Formuła zawiera ponad 96% składników pochodzenia naturalnego
Flakon z plastiku z recyklingu, nadający się do recyklingu
Bez olejów mineralnych, bez parabenów

Pojemność: 200ml

Moja recenzja:

Mleczko do ciała wanilia otrzymałam jako gratis z ulotką mailingową przy dokonywaniu zakupów w styczniu. Byłam ciekawa czy będę zadowolona z efektu nawilżającego czy raczej działanie będzie podobne do niedawno recenzowanego mleczka cytrusowego, który nie wywarł na mnie pozytywnego wrażenia. 

Seria PN jest dosyć zaskakującą gamą. Otóż nie wszystkie zapachy mają takie samo działanie nawilżające, mimo że każdy powinien pełnić identyczną rolę. 
Kiedyś miałam możliwość stosowania kremów innej firmy nie spotkałam się aby ta sama gama miała aż tak duże różnice w samym działaniu. 
Mleczko do ciała mango jest moim ulubieńcem w kwestii trwałośći nawilżenia skóry, zaś cytryna i bazylia słabo sobie radzi z utrzymaniem miękiej skóry dłużej niż 2h po aplikacji. 

Podobnie jest z wanilią. Konsystencja mleczka jest naprawdę dobra. Szybko się wchłania i pozostawia skórę satynową w dotyku. Uwielbiam ten początkowy efekt i chciałabym aby trwał przynajmniej przez cały dzień. Niestety już po 3-4h skóra znowu jest sucha i potrzebuje nawilżenia.
Myślę, że mleczka sprawdzą się bardziej w okresie wakacyjnym, gdzie nie zmagamy się z minusowymi temperaturami, a w domach nie mamy włączonego ogrzewania.


Zapach mleczka jest lekko chemiczny. Przypomina mi aromat do ciasta o zapachu waniliowym lub otwarte opakowanie cukru wanilinowego ( lekko karmelizowany ).Są dni kiedy naprawdę lubię się z tą nutą i przyjemnie jest kiedy czuję ją jeszcze kilka godzin po aplikacji, ale bywają dni kiedy jest ona dla mnie zbyt słodka i przytłaczająca. Nuta utrzymuje się na ciele ok 2-3h po aplikacji. Mleczko nie ma tłustej i lepkiej konsystencji. Szybko się wchłania, a skóra jest miękka i pachnąca. 

Plusy produktu:
- konsystencja
- trwałość zapachu
- wygodne dozowanie 
- wydajność 
- nie pozostawia tłustego filmu
- nie lepi się 

Minusy produktu:
-krótkotrwałe nawilżenie skóry bardzo suchej
( moja indywidualna opinia )


Przy regularnym stosowaniu mleczka na dzień i na noc nawilżenie skóry powinno być wystarczające przy zbliżającej się wiośnie. Jeśli lubicie aromaty kojarzące się z lodami waniliowymi, ciastem czy polewą waniliową zapach i konsystencja mleczka przypadną wam go gustu. 


Cena produktu : 14,90zł

Moja ocea : 3,5/5 działanie
                     4/5 zapach 

Produkt kupicie w linku poniżej :

21 grudnia 2016

Perfumowane mleczko do ciała Aromatyczna Mandarynka


Opis produktu:

Codzienna przyjemność z perfumowanym mleczkiem do ciała o wyjątkowym zapachu Aromatycznej Mandarynki. Zostało wzbogacone masłem Karite Bio oraz olejkiem ze słodkich migdałów. Jego lekka, płynna konsystencja zapewnia doskonałe wchłanianie i pozostawia skórę aksamitnie gładką i cudownie pachnącą.

Pojemność: 200ml

Moja recenzja:

Mleczko do ciała aromatyczna mandarynka zaskoczyło mnie od pierwszego użycia. Skóra pachniała jeszcze dnia następnego kiedy się obudziłam i była zaskakująco miękka. Moje nogi zimą naprawdę proszą się o dobre nawilżenie, a seria śwąteczna w tym roku nie zawiodła !

Zapach mleczka jest dużo słodszy niż żel do mycia rąk. Przypomina mi ciasto drożdżowe z cynamonem i skórką z pomarańczy. Kiedy jednak posmaruje nim całe ciało, wyczuwam mocny aromat cynamonu i goździków,który po kilku minutach zostaje przełamany słodką mandarynką.
Mleczko jest perfumowane, co sprawia, że ma dość mocny zapach. Jeśli nie jesteście zwolenniczkami perfumeryjnych nut, ten produkt może się okazać zbyt intensywny. 

Kiedy na dworze jest już zimno, świąteczne aromaty są mile widziane w mojej łazience. 
Mleczko stosuję tylko na noc przed snem, doskonale łączy się z moim ciepłym termoforem o zapachu lawendy:) Mimo tak dużej intensywności zapachów, za którymi nie przepadam w okresie letnim, śpi mi się bardzo dobrze, a rano pościel i piżama przepięknie pachną świętami. 


Cenię sobie także konsystencję produktu. Nieklejąca formuła, która wchłania się natychmiast po aplikacji bez pozostawiania tłustego i śliskiego filmu na skórze, to ogromna zaleta tego mleczka. 

Jak na 200 ml jest bardzo wydajny, a pięknie zdobiona etykieta produktu sprawia , że żal mi schować go szafki. 
Na półce w pokoju wygląda naprawdę świetnie :)


Plusy produktu:
- długotrwały zapach
- bardzo dobre nawilżenie skóry; również bardzo suchej 
- opakowanie idealne na prezent
- wydajne
- brak reakcji alergicznej 
- nieklejąca konsystencja 

Minusy produktu:
- brak 

Bardzo ciekawi mnie jeszcze zapach żurawina i migdał, który upodobałam sobie po zastosowaniu żelu peelingującego.Czy wy także skusiliście się na tegoroczne mleczka perfumowane ze świątecznej edycji? Jeśli tak podzielcie się swoimi opiniami w tym poście !

Moja ocena : 5/5
Cena produktu : 16,90zł

Produkt dostępny w sklepach stacjonarnych 
*jeśli produkt będzie dostępny w sklepie internetowym pojawi się link przekierowujący. 

11 listopada 2016

Energizujące mleczko do ciała cytryna & bazylia

Opis produktu :

W promieniach śródziemnomorskiego słońca Yves Rocher wyselekcjonowało wyciąg z Cytryny o pobudzających i energizujących nutach. Nasi botanicy połączyli wyciąg z Cytryny z aromatycznymi i rewitalizującymi nutami Bazylii.

Składniki pochodzenia roślinnego: masło karite bio, żel z aloesu z ekologicznych upraw
Formuła zawiera ponad 96% składników pochodzenia naturalnego
Flakon z plastiku z recyklingu, nadający się do recyklingu
Bez olejów mineralnych, bez parabenów

Sposób użycia
Stosuj mleczko do ciała na czystą i suchą skórę ciała, wmasowując kosmetyk w skórę delikatnymi okężnymi ruchami. Odkryj również Żele pod prysznic i do kąpieli Plaisirs Nature.
Rodzaj opakowania i wielkość
200ml

Moja recenzja:

Mleczko do ciała cytryna i bazylia z gamy Plaisirs Nature to mocno rześka propozycja od firmy Yves Rocher. Produkt można zakupić w dwóch rozmiarach 200ml oraz 390ml ( wersja z pompką ). Ostatnio recenzowałam dla was peelingujący żel pod prysznic o tym samym zapachu, który był mocno ziołowy i kwaskowaty. Jak jest z mleczkiem?


Mleczko przy smarowaniu ciała jest mocno cytrysowe. Przypomina mi kwasek cytrynowy, po wchłonięciu wyczuwam lekką ziołową nutę ( bazylia + mięta ). Zapach mleczka kojarzy mi się z drinkiem Mojito.

Konsystencja produktu jest w sam raz. Nie leje się, ani nie jest zbyt gęsta, także szybko się wchłania pozostawiając skórę miękką i nawilżoną. Z uwagi, że mamy teraz chłodne miesiące, a mleczko leży w zimnej łazience, zanim rozpocznę aplikację muszę nim wstrząsnąć aby nałożyć go na ciało ( produkt w zimnie gęstnieje ). Dużo łatwiej kupić większe opakowanie z praktyczną pompką. 

W kwestii nawilżenia niestety się zawiodłam. Smarując ciało rano, już w okolicach godziny 15:00 ( po niecałych 4 godzinach ) skóra jest sucha ( mieszkam w domku ogrzewanym kominkiem, gdzie powietrze jest suche, a temp. waha się między 18-21 stopni ). Obecnie moja skóra w okresie jesienno-ziomowym potrzebuje dużo mocniejszej dawki nawilżenia niż zwykle .Mleczko z pewnością świetnie się spisze na wiosnę i lato. 


Zapach mleczka jest bardzo trwały . Po 5h od aplikacji, skóra nadal pachnie cytrusami.

Plusy produktu:
- poręczne opakowanie
- rześka wakacyjna nuta
- trwałość zapachu 
- szybko się wchłania 
- niska cena 

Minusy produktu:
- krótkotrwałe nawilżenie skóry bardzo suchej, w okresie zimowym 

Moja ocena :
4/5

Cena produktu: 13,90zł

Produkt możecie kupić w linku poniżej :

Energizujące mleczko do ciała cytryna & bazylia

2 sierpnia 2016

Delikatnie brązujące mleczko do ciała


Opis produktu:

Delikatnie brązujące mleczko do ciała to kosmetyk nawilżający do pielęgnacji ciała, który dzięki niewielkiej zawartości składnika samoopalającego nadaje skórze delikatny odcień opalenizny. Kosmetyk może być używany regularnie przez cały rok, zamiast tradycyjnego balsamu nawilżającego.

Działanie
· nawilża skórę
· delikatnie brązuje skórę

Składniki
· wyciąg z gardenii tahitańskiej - właściwości rozświetlające, nawilżające · DHA (niewielka zawartość) - składnik brązujący · sok z agawy - właściwości nawilżające · olej sezamowy bio, mangiferyna

Z uwagi, że w tym roku zezygnowałam z opalenizny, poszukiwałam osoby, która przetestuje otrzymane od firmy mleczko. Bliska znajoma zdecydowała się na stworzenie dla was krótkiej relacji z testowania..:) Dziękuję Gosiu!

Recenzja Gosi :

Dzięki uprzejmości Moniki - autorce bloga My Yves Rocher – kosmetyki i nie tylko zostałam wybrana na testerkę delikatnie brązującego mleczka do ciała firmy Yves Rocher. Bardzo lubię testować nowe produkty, w szczególności z kategorii kosmetyków na co dzień przeze mnie używanych – a nóż wpadnie mi w ręce coś jeszcze lepszego niż to czego przyzwyczaiłam się używać. Przetestowałam wiele mleczek, balsamów i kremów nadających kolor, od tych delikatnie brązujących, kończąc na zwykłych samoopalaczach, przeróżnych marek i przedziałów cenowych: od mass marketowych, które można znaleźć w zwykłej drogerii, po najbardziej selektywne, często niedostępne w Polsce. Nie ukrywam, że mam swojego ulubieńca w tej kategorii, jednak jak większość kobiet uwielbiam szukać tego ideału.
Okres wakacyjny, w którym przyszło mi testować produkt, jeszcze bardziej do tego motywuje – przecież każda z nas lubi być muśnięta odrobiną złocistej opalenizny, a nie każda może pozwolić sobie na naturalne promienie słoneczne.
Po przeczytaniu opisu na stronie producenta i wielu pozytywnych komentarzach ochoczo rozpoczęłam testy, przed tym wykonując zdjęcia mojego ówczesnego stanu skóry (będąc uczciwą przyznaję, że przed okresem testowania mleczka byłam w przeciągu miesiąca 2-krotnie na 7-minutowych sesjach w solarium, przed okresem wakacyjnym chcę lekko przygotować skórę na jakiekolwiek opalanie) oraz robiąc oczywistą rzecz przed każdym z takich produktów jakim jest peeling ciała.
Moje pierwsze zdziwienie dotyczy pojemności butelki: 150 ml. Jak balsam do ciała, którym mam wysmarować całe ciało dokładnie, równomiernie i do tego codziennie może być w tak małej buteleczce? Norma dla balsamów tego typu zaczyna się od 200 ml, a spotkałam się nawet z pojemnością 500 ml. Tu jednak pierwsze pozytywne zaskoczenie: balsam jest bardzo wydajny i pięknie rozprowadza się na skórze. Poniższe zdjęcie prezentuje pierwszą dawkę, której użyłam, która starcza mi zwykle jedynie na 1/3 partii ciała, a w tym wypadku starczyła na całe ciało.
Drugim zaskoczeniem jest jego konsystencja, która nie przelewa się przez palce i nie spływa z dłoni, a nie jest też twardym masłem, za którymi w zupełności nie przepadam (na zdjęciu balsam jest utrzymywany w tej pozycji kilkanaście sekund).
Trzecie pozytywne zaskoczenie to zapach. Najlepiej podsumuje to chyba tak: przypomniała mi się zapach mojej babci, która kilkanaście lat temu używała zapachu Coco Chanel Nr 5. Do tego aksamitna konsystencja i powróciłam w marzeniach do przytulanek mojej babuni. Wielkie ukłony w stronę producenta za ten zapach, dziękuję za takie wspomnienia.

Nakładając balsam wieczorem, nie musiałam czekać zbyt długo aż się wchłonie. Na tym niestety kończą się pozytywy według mnie. Rano obudziła mnie niestety nieprzyjemna woń samoopalacza. Jestem w stanie znieść zapach lekko „opalającego się” ciałka, ale to było dla mnie za dużo. Po porannym prysznicu postanawiam przetestować ten aspekt raz jeszcze: nakładam balsam na dzień. Niestety już po 2-3 godzinach zapach zbyt mocnego samoopalacza powraca i nie mogę się już doczekać powrotu do domu, aby zmyć go z siebie. Po tym „incydencie” balsam stosuję w jeszcze mniejszej ilości, tylko na noc. Po 3 dniach natomiast zauważam efekty:

Dłoń ewidentnie odcina się od reszty ramienia, co jest efektem dokładnego mycia rąk po aplikacji (balsam schodzi ciężej niż innej testowane przeze mnie, a że chcę uniknąć efektu pomarańczowych dłoni i zabarwionych paznokci, zwracam na to szczególną uwagę, myjąc je o wiele dokładniej)
Balsam jest bardzo wydajny po 5 dniach stosowania ubytek jest bardzo mały:
Natomiast efekt i tempo opalania mnie nieco rozczarowuje: pojawiają się pierwsze plamy, z czym nie spotkałam się już bardzo dawno przy produktach tego typu, a jestem ich stałą i doświadczoną użytkowniczką.
Postanawiam zatem używać balsamu co drugi dzień oraz częściej peelingować ciało.
Niestety fala upałów, która nadeszła nie przysłużyła się mojemu testowi. Przy temperaturach ponad 30 st Celsjusza większość z nas zapewne ma poczucie rozpływania się jak kostka lodu – mój balsam spływał najwidoczniej wraz z moim potem.
Po 12 dniach od rozpoczęciu testu moje ciało wygląda następująco:
Kolor jest dla mnie zbyt pomarańczowy, nierównomierny, oraz mam problemy w postaci odbarwionych białych plam oraz tych bardziej pomarańczowych np. przy kostkach.
Podsumowując pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, natomiast z każdym kolejnym dniem użytkowania ekscytacja maleje, a wręcz pod koniec testu zamienia się w lekką frustrację pt: „Co ja narobiłam sobie przed urlopem?!?”. Po kilku peelingach i powrocie do starego sprawdzonego balsamu stan skóry powrócił. Wiem już teraz, że balsam nie jest dla mnie.
Polecam natomiast dla osób, którym nie przeszkadza zapach mocnego samoopalacza oraz potrafią bardzo dobrze i równomiernie rozprowadzać tego typu produkty. Nie ryzykowałabym u osób z bardzo jasna karnacją – efekt może być zbyt silny. Na pewno należy bardzo stopniowo dawkować balsam, często korzystając z peelingu całego ciała. Może gdyby go rozcieńczyć z innym zwykłym balsamem nawilżającym efekt nie będzie aż tak mocny.
Pozostało mi nieco ponad pół butelki produktu. Może powrócę do niego zimą, z inną metodą i dawkowaniem. Wtedy, jeśli jakkolwiek zmieni się moja opinia o nim, obiecuję natychmiast powiadomić o tym Monikę jak i wszystkie czytelniczki jej bloga.
Jeszcze raz bardzo dziękuję za możliwość przetestowania produktu – na pewno nie żałuję.

Plusy:
- wydajność
- konsystencja, która jest aksamitna i szybko się wchłania
- zapach samego mleczka
Minusy:
- zapach samoopalacza po kilku godzinach od nałożenia (dla mnie zbyt intensywny)
- trudność ze zmywalnością z dłoni po nałożeniu
- bardzo szybkie działanie opalające, co skutkuje plamami oraz w moim przypadku pomarańczowym odcieniem
- przy wysokich temperaturach i większej potliwości niestety nabawiłam się nierównomiernego kolorytu

Produkt kupicie w linku poniżej:

--------------------------------
Moja osobista opinia po przeczteniu relacji Gosi:

Yves Rocher informuje, że po aplikacji mleczka należy unikać kontaktu z wodą przez 3h. Gosia opisuje, że stosowała mleczko kiedy panowały duże upały. Nie mogła więc uniknąć pocenia się, co mogło spowodować powstawanie plam i zacieków mimo, że przed aplikacją dokładnie wykonywała peeling. Fakt, że skóra była również po solarium , mogło wpłynąć na zmianę koloru mleczka brązującego na bardziej pomarańczowy. Oczywiście to tylko osobiste przewidywania.

Czy, któraś z moich czytelniczek stosowała to mleczko? Macie podobe lub inne doświadczenia?

Gosiu dziękuję za wspaniałą relację !
Monika 

10 maja 2016

Energizujące mleczko do ciała mango & kolendra

Opis produktu

Yves Rocher wyselekcjonowało Kolendrę znaną ze swoich właściwości wzmacniających. W środku kulistych owoców Kolendry kryje się całe bogactwo olejku eterycznego. Jego korzenne i kwiatowe nuty oraz pikantna i ożywcza świeżość zostały uzupełnione o barwne i wibrujące nuty mango. 
Działanie
Skóra jest nawilżona i delikatnie pachnąca.

Składniki
Składniki pochodzenia roślinnego: masło karite bio, żel z aloesu z ekologicznych upraw
Formuła zawiera ponad 96% składników pochodzenia naturalnego
Flakon z plastiku z recyklingu, nadający się do recyklingu 
Bez olejów mineralnych, bez parabenów

Rodzaj opakowania i wielkość
200ml

Moja recenzja:

Mleczko mango i kolendra kupiłam będąc ostatnio w sklepie stacjonarnym. Bardzo spodobał mi się zapach kosmetyku , także nie musiałam się długo zastanawiać. 
Piękne letnie opakowanie zachęca do zakupu. Mimo wielkości opakowania - 200 ml, mleczko jest bardzo wydajne! Ostatnio stosuję go rano po kąpieli, ponieważ rześkie nuty mango pobudzają do dalszego działania w ciągu dnia.


Samo mleczko ma mleczno-żelową konsystencję o kremowym zabarwieniu. Po aplikacji wchłania się od ręki, także wystarczą 2 sekundy ! Niesamowity wynik :) 
O zapachu nie będę się dużo rozpisywać, jest słodki, rześki i przypomina mi wizytę na targu gdzie sprzedają kosze słodkich owoców. Wyraźnie wyczuwalne nuty mango i delikatna pikanteria przypraw sprawia, że jeszcze długo możemy się cieszyć zapachem , ponieważ zostaje na ciele ok 2h od aplikacji. 


Po 2 tygodniach codziennego stosowania mleczka skóra jest bardzo mocno nawilżona. Nie zauważyłam zmian alergicznych. 

Plusy produktu:
- letni owocowy zapach ( nie mdli, nie jest chemiczny )
- łatwa i przyjemna aplikacja
- bardzo szybko się wchłania 
- mała pojemność ( zmieści się na weekendowe wyjazdy )
- wydajny 
- wygładzona i nawilżona skóra zgodnie z opisem producenta 
- niska cena 

Minusy produktu:
- brak 

Podsumowując jeśli lubicie owocowe zapachy, które mają w sobie lekkie cytrusowe nuty oraz szczyptę energizujących przypraw, to pokochacie zapach mango i kolendra:) Ja z pewnością zakupię dodatkowo żel pod prysznic aby uzupełnić kolekcję. 


Moja ocena : 5/5
Cena produktu: 13,90zł 

Mleczko kupicie w linku poniżej:


12 marca 2016

Odżywcze mleczko do ciała 3w1



Opis produktu

Produkt do pielęgnacji bardzo suchej skóry, której brakuje odżywienia i jest szorstka w dotyku.

Pielęgnacja 3 w 1, wzbogacona w wyciąg z owsa, aby odżywiać, wygładzać i łagodzić bardzo suchą skórę.

Działanie
Skóra jest długotrwale odżywiona, wygładzona i złagodzona, uczucie ściągnięcia znika. Formuła bogatego kremu przywraca skórze komfort i czyni ją miękką. Skóra jest odżywiona, wygładzona i złagodzona.

Składniki
W składzie kosmetyku znajduje się owies z ekologicznych upraw. Formuła zawiera ponad 94% składników pochodzenia naturalnego. Bez olejów mineralnych, bez parabenów. Formuła testowana dermatologicznie.

Rodzaj opakowania i wielkość
150 ml

Moja recenzja:

Krem otrzymałam od firmy w paczuszce z nowościami 2016. Odżywcze mleczko do ciała z wyciągiem z owsa 3 w 1 otrzymało nową tubę i ulepszony skład. Zapach mleczka jest bardzo przyjemny. Słodkie zbożowe nuty z odrobiną miodu. Bardzo przypomina mi olejek pod prysznic z tej samej serii, ale jest bardziej zbożowy. 

Sama konsystencja mleczka jest raczej jak balsam. Gęsta w mlecznym kolorze. Plusem jest z pewnością szybkość wchłaniania się mleczka. Nie pozostawia tłustych plam i nie lepi się. 


Jeśli chodzi o samo nawilżenie bardzo suchej skóry, mleczko z pewnością radzi sobie całkiem dobrze,ale efektów dogłębnie odżywionej skóry nie należy spodziewać się po pierwszej aplikacji. W moim przypadku musiałam stosować mleczko przynajmniej 2 tygodnie, żeby skóra była odżywiona na długo, a miejsca takie jak kolana, łokcie czy dłonie były faktycznie nawilżone. 

Porównując mleczko do olejku pod prysznic śmiało mogę stwierdzić , że tą bitwę wygrywa olejek. Czy polecam stosować oba produkty razem? Uważam, że nie ma potrzeby. Wybierając olejek pod prysznic , który już działa jako balsam nie musimy sięgać po dodatkowe nawilżenie skóry. Także jeśli miałabym wybierać decyzja pada na olejek pod prysznic z owsem, o którym pisałam kilka postów niżej. Przy stosowaniu olejku zauważyłam znaczną poprawę kondycji skóry i długotrwałe jej nawilżenie już po pierwszej aplikacji.


Mleczko 3 w 1 jest jednak ciut słabsze od olejku, ale równie dobrze sprawdza się w kwestii nawilżenia, po prostu trzeba dłużej poczekać na "efekty" :) 

Plusy produktu:

- ładny zbożowy zapach
- szybko się wchłania
- wygodna tuba eko
- 94% naturalnego składu 
kliknij aby powiększyć
Minusy produktu:
- nawilżenie miejsc takich jak łokcie, kolana, dłonie dość krótkotrwałe 
- cena 


Podsumowując, mleczko sprawdzi się na pewno u wszystkich kobiet, które mają skórę normalną bądź suchą. Dla pań, które mają kłopot z bardzo suchą skórą szczególnie w miejscach takich jak łokcie czy kolana bardziej polecam olejek pod prysznic z tej samej serii, lub stosowanie mleczka 3 w 1 dwa razy dziennie ( rano i wieczorem ).

Moja ocena: 4/5
Cena produktu: 34,90 zł


Produkt kupicie w linku poniżej :

Odżywcze mleczko do ciała 3w1

27 października 2015

Perfumowane mleczko do ciała Quelques Notes d’Amour

Opis produktu

Mleczko perfumowane to idealne dopełnienie wody perfumowanej, które wzmocni i przedłuży zapach.
Quelques Notes d'Amour jest wynikiem spotkania róży damasceńskiej z drzewem gwajakowym. Całość dopełnia zmysłowa żywica benzoesanowa. 
Wielkość :200 ml 
 
Moja recenzja:
 

Mleczko do ciała Quelques Notes d’Amour to mój ulubiony produkt. Zachwalam go już od pierwszego zdania, ponieważ po 1 uwielbiam ten zapach ( jest ciut słodszy od wody ), po 2 można mu pogratulować trwałości. Zapach wyczuwalny jest jeszcze po 6h od aplikacji! 

Sama buteleczka jest klasyczna, etykieta prosta z połyskującym napisem. Jak dla mnie mogłaby być bardziej ozdobiona, ale i tak prezentuje się bardzo ekskluzywnie. 


Sam zapach to niemal identyczna nuta wody Quelques Notes d’Amour , o której pisałam rok temu, ale jednak z nieco słodszą stroną.

Przypomina mi aromaty wody, ale nie są one tak subtelne i otulające. Bardziej przebija się słodycz i znikają ostre nuty pieprzowe. To bardziej słodki sklep z cukierkami i żelkami, niż aromatyczny sklep z przyprawami, który nasuwał mi się przy wodzie perfumowanej. Po aplikacji wyczuwam owoce głównie mango i nektarynki pomieszane z lukrowym zapachem żelków lub pianek marshmallow. Całość jest wzmocniona perfumeryjną i kandyzowaną nutą, a nawet szczyptą korzenia imbiru. Po prostu do zjedzenia:) 

To prawda, że zapach otula i jest zmysłowy. Zgodzę się, że idealnie nadaje się szczególnie na okres jesienno-zimowy. Uwielbiam aplikować mleczko szczególnie na noc. Wtedy dużo lepiej się zasypia, a pościel jeszcze długo pachnie Quelques Notes d’Amour. 


Polecam stosować mleczko razem z wodą perfumowaną tej samej gamy. W połączeniu nadają dosłownie mieszankę wybuchową, która podziała na każdego mężczyznę. Dodam, że przy takim połączeniu zapach utrzymuje się do pierwszej kąpieli. 

Konsystencja mleczka jest aksamitna w delikatnym mlecznym kolorze. Dosyć dobrze się wchłania,pozostawiając uczucie idealnie nawilżonej skóry. 


Plusy produktu :

- bajeczny słodki zapach 
- nie powoduje zawrotów głowy
- aksamitna konsystencja
- trwałość ponad 6h , w połączeniu z wodą perfumowaną : cały dzień
- ładne opakowanie 
- nawilżenie skóry bardzo suchej 4,5/5 

Minusy :
- cena ( ale w końcu to perfumowane mleczko ) dobrze, że produkt podlega promocjom 

Podsumowując: Polecam z ręką na sercu. Zapach spodoba się każdej kobiecie. To mix owoców i słodyczy w jednym, zmieniający się w perfumeryjne mocniejsze akordy. 



Moja ocena 5/5 
Cena produktu : 66zł 

Mleczko kupicie w linku poniżej :



http://www.yves-rocher.pl/addpcode/RABAT5?prp=2#reviews?tr=CC1375343744&utm_source=blogs&utm_medium=1&utm_campaign=6

 
RABAT - 50ZŁ NA CAŁY KOSZYK DLA CZYTELNIKÓW MOJEGO BLOGA !*
Wystarczy kliknąć w obrazek aby przejść do sklepu z rabatem  
* przy zakupach od 149zł , promocja obejmuje także zielone punkty. 
 Kupon ważny do 30.11.2015