3 lipca 2017

SZCZOTECZKA ORAL-B GENIUS 9000 - NIECODZIENNA RECENZJA :)

Kliknij aby powiększyć 
Miesiąc temu starałam się aby zostać jednym z ambasadorów marki Oral-B i mieć możliwość przetetstowania najnowszej szczoteczki elektrycznej Genius 9000. Byłam zaskoczona, kiedy otrzymałam e-mail o zakwalifikowaniu się do kampanii. Postanowiłam, że podzielę się z wami moją niecodzienną recenzją. Jako że posiadam dwa blogi kosmetyczne, zdecydowałam, że właśnie tutaj napiszę parę słów o nowej szczoteczce. Yves Rocher jeszcze nie posiada w swojej ofercie past do zębów, więc post nie ma zbyt wielkiego powiązania z samą firmą, lecz cytat na moim blogu brzmi "Kosmetycznie ...i nie tylko" , więc dziś troszkę odmiany. 

Będzie mi bardzo miło jeśli przeczytacie moją recenzję :) 



Dzięki portalowi www.everydayme.pl zostałam ambasadorem marki Oral-B. Bardzo się cieszyłam, ponieważ już od dawna chciałam zakupić szczoteczkę elektryczną. Odkąd pamiętam stosowałam jedynie szczoteczkę manulaną, także nie miałam porównania. 



Szczoteczka  jest nieco większa od zwykłej manualnej, ale jak na swoją wielkość jest naprawdę lekka. Czym różni się od innych szczoteczek? Oprócz wielu programów na samej rączce , które dobieramy podczas każdej sesji, posiada możliwość połączenia się bezpośrednio z telefonem. Aplikacja w telefonie pomaga w codziennej pielęgnacji jamy ustnej. 



Sama rączka posiada sześć programów :
- codzienna pielęgnacja
- tryb wybielania
- tryb czyszczenia języka
- łagodne mycie zębów
- intensywna pielęgnacja 
- pielęgnacja dziąseł 

Ogromną zaletą jest wbudowany timer w samej szczoteczce, który po upływie dwóch minut mocno wibruje dając znać o możliwości zakończenia sesji. 
Każda szczoteczka ma wbudowany ring ( pierścień świetlny ). Przy pierwszym użyciu szczoteczki możemy wybrać swój własny kolor pierścienia. Oczywiście możemy go zmieniać kiedy tylko chcemy.



Początki ze szczoteczką Oral-B Genius 9000 wcale nie były takie łatwe jak się wydaje. Aplikacja to był dla mnie mur nie do przeskoczenia. Nawet z długim zapoznawaniem się z jej funkcjami nadal miewałam problemy z jej zrozumieniem. Sama szczoteczka bez aplikacji też kilkakrotnie sprawiła mi niemałe kłopoty. Chociaż wiedziałam, że po nałożeniu pasty na końcówkę szczoteczki nie mogę naciskać przycistku "start" zanim szczoteczka nie wyląduje w jamie ustnej, to i tak patrząc na aplikację zapominałam o tym ważnym fakcie i pasta lądowała wszędzie tylko nie na zębach. Lusto, telefon, piżama, klapki...wszystko było w paście. Także początki naprawdę były trudne. 

Obawiałam się także siły szczoteczki. W końcu szczoteczka manualna nie wydaje dźwięków i nie porusza nią mechanizm, a moja dłoń.. także obawiałam się o swoje wrażliwe dziąsła. Jednak nie było się czego bać. Po dwóch sesjach dziąsła przyzwyczaiły się do nowej metody szczotkowania i co najważniejsze nie krwawią już nawet na programie pro clean, który jest dość silny,w porównaniu do pozostałych. 



Co z samą aplikacją ? Do aplikacji firma dołączyła specjalny uchwyt do smartphona, aby wygodniej było szczotkować zęby. ---> Dodam, że uchwyt sprawdza się także do oglądania filmów w wannie, a także w aucie jako uchwyt na telefon :)
Z aplikacją możemy nie tylko sprawdzać ile czasu zostało nam do końca mycia, ale również wybrać dowolny program np. 2 tygodniowy program wybielanie i stosować się do kolejnych kroków, jakie są kierowane każdego dnia dla danego programu. 



Funkcja wykrywania położenia pokazuje nam jakie części jamy ustnej należy jeszcze doczyścić i na jakie partie zwracać większą uwagę. Jest to ciekawa opcja podczas mycia zębów. Szczoteczka łączy się z aplikacją a kamera w telefonie wychwytuje z jaką siłą nacisku i jak myjemy zęby. 
Aplikacja ma wiele dodatków takich jak dodanie informacji o swoim gabinecie stomatologicznym oraz notatnik z wpisywaniem zaplanowanych wizyt. Trofea to dodatkowa gratka. Za każde wypełnione zadanie pielęgnacyjne otrzymujemy trofea, które pojawiają się na naszym profilu w aplikacji. Dla niektórych, to także może być dobra motywacja by sięgać po szczoteczkę częściej niż raz dziennie. 



W pakiecie z samą szczoteczką znajdziemy również etui podróżne z ładowarką, a także trzy wymienne końcówki ze stojakiem i miejscem gdzie bezpiecznie mogą leżeć bez ryzyka pobrudzenia czy zakurzenia. 


końcówka sensitive, floss action , cross action 

Plusy produktu:
- lekkość szczoteczki 
- trwałość baterii ( do 12 dni bez ładowania )
- ilość końcówek w zestawie
- możliwość wybrania jednego z wielu programów czyszczenia 
- solidne wykonanie
- wodoszczelność
- timer w rączce 
- szczoteczka zapamiętuje 20 sesji - także nie trzeba mieć zawsze telefonu i aplikacji przy sobie 
( szczoteczka synchronizuje się z telefonem i ściąga zapamiętane sesje )
- możliwość wybrania koloru pierścienia na rączce szczoteczki
- doskonale czyści i wybiela zęby
- dziąsła nie krwawią podczas szczotkowania
- pięknie zwalcza powstawanie kamienia nazębnego ( w moim wypadku mam tendencję do jego tworzenia się ) 

Minusy produktu:
- nie zawsze łączy mnie z aplikacją ( często łącze się przerywa lub wcale nie znajduje szczoteczki )
- cena 
- czasami telefon jest ochlapany pastą do zębów ( kiedy używam szczoteczki razem z aplikacją nie mogę się oddalić za bardzo od telefonu, ponieważ aplikacja nie widzi gdzie dokładnie czyści szczoteczka, także bywa, że pasta brudzi ekran telefonu ...)

Podsumowując szczoteczka naprawdę wykonuje kawał dobrej roboty. Zauważyłam, że moje zęby są czystsze i zadbane , a dziąsła przestały krwawić. Czy aplikacja jest bardzo potrzebna? To moim zdaniem dodatkowy "gadżet", dla ludzi, którzy lubią nowinki technologiczne i mają czas by z nich korzystać. Dla mnie osobiście sama szczoteczka to już mistrz w swoich fachu, więc aplikacja tak naprawdę jest mi zbędna. Jako, że rano przed pracą nie mam zbyt wiele czasu by myć zęby razem z telefonem , częsciej używam szczoteczki bez niej. Bardzo często także miewam problemy z samym połączeniem, co tym bardziej sprawia, że wolę używać Oral-B Genius 9000 bez aplikacji. 

Cena samej szczoteczki nie jest mała . W internecie zaczyna się od 599zł i sięga do nawet 799zł. Zasługuje ona jednak na to by ją kupić, chociażby dla samej rączki z masą programów i wymiennych końcówek, które pracują sto razy bardziej efektywniej od zwykłej szczoteczki. 

Z pewnością będę używać szczoteczki i już nie wrócę do manualnej, zobaczymy czym jeszcze mnie zaskoczy ten geniusz :)

Dziękuję everydayme.pl za możliwość bycia jedynym z ambasadorów marki oraz firmie Oral-B za to małe cudo, które uratowało moje wrażliwe dziąsła i zęby. 

Wy też możecie zostać ambasadorami i czekać na kolejne kamapnie , być może zostaniecie wybrani aby razem z innymi móc przetestować nowe produkty ! KLIKAJCIE I REJESTRUJCIE SIĘ: -->TUTAJ <--

KRÓTKA PREZENTACJA SZCZOTECZKI W FORMIE KRÓTKIEGO FILMU MOJEGO AUTORSTWA:



Moja ocena 5/5
Szczoteczkę możecie zakupić na platformach :

MEDIAEXPERT
EMAG.PL

#poprostugenius

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz